Nad lasem, na wodzie. Kaszuby

Spontaniczne wypady są najlepsze, albo przynajmniej w czołówce spędzania czasu. A ja kochając różnorodność bardzo cenię sobie piękno prostoty i natury. Miasta też kocham, ale tym razem nie o nie chodzi. W naturze się najlepiej odpoczywa. To jest 100% dla duszy i serca. *** Kiedyś bywaliśmy na Kaszubach co weekend. Pamiętam czasy, gdy było tam bezludzie. Nawet w sezonie. Przez lata się zmieniło. Dobrze dla … Czytaj dalej Nad lasem, na wodzie. Kaszuby

Wolność w morzu rzepaku

Ciągle się wydaje, że lista #pierwszychrazów nie będzie rosła już w takim tempie, bo jednak… A tu proszę. Pierwszy raz w życiu przedzierałam się przez pole rzepaku (bardzo przepraszam właściciela, ale starałyśmy się być delikatne). Co za cudowne przeżycie. Jak chodzenie w basenie. Pachnącym rzepakiem, świeżym powietrzem i wśród szaleństwa dźwięków śpiewu ptaków. Przecudowne przeżycie. Szczególnie teraz… Magia oczywistych przyjemności z kontaktu z naturą. Nigdy … Czytaj dalej Wolność w morzu rzepaku

Berlin, Berlin…

Berlin wyszedł przez przypadek. Tzn. nie do końca. Po prostu po tym, gdy w drodze na Święta zrobiliśmy jednym ciągiem 1200km (z przerwami na jedzenie i jadąc dość przepisowo, wyszło jakieś 14 godzin ) i to też dlatego, że już bardzo, ale to bardzo chciałam już być z rodzinką a M. takie trasy nie robią, oznajmiłam, że na powrocie MUSI być przerwa z noclegiem. Bo … Czytaj dalej Berlin, Berlin…

Drahenfels, Niemcy

Dziś zabiorę Was na górę. Może nie wysoką, ale jednak z pięknym widokiem. Opis LINK: Drahenfels i Siedmiogórza . „Drachenfels (321 m n.p.m.) – najsłynniejsza góra obszaru i najdłużej chroniony obszar naturalny Niemiec. Na jej szczycie znajdują się ruiny zamku z 1138 r. Na szczyt wjeżdża Drachenfelsbahn – najstarsza kolej zębata w Niemczech wybudowana w latach 1881–1882.” Z mojego doświadczenia warto wejść na piechotę. Widoki … Czytaj dalej Drahenfels, Niemcy

Amsterdam, muzeum Van Gogha

Prezent świąteczny nr. 543: wizyta w Muzeum Van Gogha w Amsterdamie. Przyznam, że to był spontaniczny pomysł M. ale za to doskonały, bo on jakimś cudem wie ;), że kocham sztukę a Kwitnący migdałowiec Van Gogha jest jednym z moich ulubionych obrazów (w top 3, poza Pocałunkiem Klimta, oraz Śpiącą kobietą T. Łempickiej). Pobyt świąteczny u rodziny był dobrą okazją ze względu na odległość, żeby … Czytaj dalej Amsterdam, muzeum Van Gogha

Amsterdam, mały spacer

Chociaż głównym celem wyjazdu do Amsterdamu było Muzeum Van Gogha, to oczywiście szkoda byłoby nie przejść się chociaż chwilę uliczkami i oczywiście coś zjeść 😉 Na co trzeba zwrócić uwagę? Nie będę ukrywać: koszty. Godzina parkingu w centrum miasta jest najdroższa, z jaką się dotychczas spotkałam: 6 eur/h (uwaga, parkomaty nie wydają kwitów, wszystko odbywa się digitalnie i tak to też sprawdza straż miejska, a … Czytaj dalej Amsterdam, mały spacer

Podlasie ML76

Podlasie – natura i smaki

Moje nowe ukochane miejsca na Ziemi. Rezerwat żubrów w Białowieży. WWW i Puszcza Białowieska. Pierwszy raz w życiu widziałam żubry i przyznam, że zamarzyło mi się rzucić wszystko i wypasać żubry. Nie muszę chyba dodawać, jaką radością było zobaczyć małe żubrzątka. Czas przy żubrach płynie inaczej, spędziłam przy nich ponad godzinę, wpatrując się i wsłuchując w ich uspakajający oddech. Dodatkowa perełka, to oczywiście sarny, jelenie, … Czytaj dalej Podlasie – natura i smaki

Podlasie ML76

Podlaskie skarby – różnorodność

Słysząc „Podlasie” zawsze myślałam „ale przecież tam nic nie ma”. Ma tak wiele osób. Miałam jednak okazję przekonać się, jak mylne jest to myślenie. Przepiękne widoki, pyszne lokalne jedzenie, cisza, piękna stara architektura, wspaniałe powietrze, dobrzy ludzie. To, co robi niesamowite wrażenie: Różnorodność kulturowa, wyznaniowa. Przy tym niedogodności, które są jak cofnięcie w czasie o dziesiątki lat: słabe drogi, praktycznie zerowe skomunikowanie, brak internetu w … Czytaj dalej Podlaskie skarby – różnorodność

Norwegia, cz. 8, Wodospady Vøringsfossen i Hardangervidda Nature Centre.

Lubicie klimat „Miasteczka Twin Peaks”? Tu go poczujecie, czego kompletnie nie odda żadne moje zdjęcie. Trzeba to przeżyć osobiście. W tej notce zobaczysz jeszcze więcej fiordów, wodospady i pizzę, która sfinalizowała ten obłędny dzień. Pizzeria w Bergen (sama pizza była przecież wcześniej). Ale tym akcentem kończymy wątek Norwegii. Bardzo gorąco polecam tamten kierunek, szczególnie na weekend 🙂 Czytaj dalej Norwegia, cz. 8, Wodospady Vøringsfossen i Hardangervidda Nature Centre.