6 lat na WordPress, czyli alpaki i magnolie

Merde, jak ten czas płynie, sunie pod stopami jak potok górski. No. Mógłby. A niesie nas jak pstrągi.

Funfaktem jest, że bloguję od ok 2003 roku na różne sposoby I z różnymi efektami (chociaż nigdy nie chciałam robić tego dla pieniędzy i gdy propozycje przy jednym, tym najpopularniejszym z blogów, stały się irytujące, to rzuciłam go w cholerę, ten drugi też, bo hasło slow life zaczęło ssać komercyjnie, co mnie po prostu zniechęciło, bo do bycia w slow nie potrzebne są żadne gadżety, czy konkretne produkty albo marki), natomiast to właśnie ten blog jest najbardziej zaniedbywanym, ale też moim ulubionym, za spokój. Jak już tu wchodzę, to się tym delektuję. Bez względu na temat.

Podobno blogować powinno się komercyjnie, żeby to miało sens i było poważne. Komercjalizacja zeżre wszystko. Wiem o tym. Klasyczne dla mnie jest jednak mieć swoje podejście. Tu też mam. Ten blog to moja pracownia. Gdybym została malarką, tak jak chciałam w młodości, to moja pracownia byłaby właśnie takim miejscem. Pierdolnik. Wszystko. I po mojemu. Jedyne miejsce, gdzie nie muszę, nie chcę mieć porządku.

6 lat na WordPress. 6 lat na płatnym pakiecie, bo mam zdjęć za dużo. Nie ma zlituj. Magazyn rośnie.

Nigdy nie zgadzałam się z podejściem, że blogowanie musi być jakieś. Po coś konkretnego, poza potrzebą autora. Spoko jestem z blogerami zawodowymi, czy komercyjnymi. Kupę lat znam niektórych, z którymi tworzyłam polską blogosferę te prawie 20 lat temu. Wielu z nich dziś ma firmy oparte o blogi i działania powiązane. Super. Nie mój świat, ale brawo. Ja jestem komercyjna gdzie indziej. Proste.

Te prawie 20 lat temu to były czasu pełnego anonimu i brzydkich szablonów, ale fajnych społeczności. Anonimowość dawała wolność. Nie trzeba było się martwić o wizerunek. Nikt go nie miał.

Piękna dzicz i dowolność. Kreatywność. Twórczość. Szczerość. Ale i imaginacje. Czasy intymnych pamiętników pełnych prywatnych detali. Dzięki anonimowości zupełnie chroniących autora. Albo fikcyjnych opowieści, które potem trafiały na papier.

Było pięknie.

Od 6 lat jestem na WordPress. Takie bejbe małe. Dla mnie wejść tu, to było jak rzucić wszystko i wyjechać blogowo w Bieszczady.

Choduję alpaki i patrzę, jak kwitną Magnolie za oknem. O. Mniej więcej tak.

Pozdrawiam serdecznie…

I miło mi, że tu jestem, bo to naprawdę fajna platforma. Strasznie lubię apkę do blogowania i łatwość edycji. 😉

I tak przy okazji podpytam, Ty czemu tu teraz jesteś, czemu doczytujesz do tego miejsca? Trochę mnie to ciekawi. Opowiesz? 😏 To przez te Magnolie czy alpaki czy coś innego? „Przypadek” I „nie wiem” to też odpowiedź ☺️

Czuj się tu dobrze ☺️

PS. Zdjęcie : wypatrzone dziś jaskółki. Tak deszczowo to już dawno nie było.

6 uwag do wpisu “6 lat na WordPress, czyli alpaki i magnolie

  1. Trafiłam tu przez czysty przypadek. Fajnie tu u Ciebie, ciekawie. I tak sobie zaglądam i czytam. Lubię jak ludzie mają coś do powiedzenia i dzielą się tym z innymi. Gratuluję kolejnej rocznicy.
    Owocnego blogowania. Wszystkiego Najlepszego! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Skoro blogujesz od 2003 r. to pewnie pamiętasz taki komentarz rozsyłany w setkach po różnych blogach: „Hej, fajnego masz blogaska. Podobają mi się twoje zdjęcia'”? Jako informatyk w sieci musiałem być od ok. 1996 r., gdy jeszcze nie było blogów, a ten komentarz otrzymałem, gdzieś ok. 2006 r. Autorką tego komentarza okazała się 11 letnia dziewczynka. Na swoim blogu umieszczała tylko linki do MP-trójek. Zamierzałem ją kompletnie olać, ale po zbliżeniu zdjęcia okazało się, że jest niewidoma. Pomogłem jej w blogowaniu i uruchomieniu takich aplikacji dzięki którym mogła sama „poruszać” się po blogosferze. Podziękowania otrzymałem od … jej rodziców, bo okazało się, że stan zdrowia dziewczynki pogarszał się (powypadkowe uszkodzenia mózgu), jednak cały czas korzystała z moich aplikacji. Kiedyś otrzymałem też ciekawy komentarz polityczny, i dopiero po latach zorientowałem się, że był to kom. od „samego” Oleksego. Masz rację, fajnie było w necie kiedyś, tak jak fajnie bywa czasem z alkoholem … chociaż nie dla wszystkich.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.