Podlasie Raya

Bez sensu, czyli beztroska dziecka, też czasami #CHCETO

Wspomnienie (2015):

Oglądamy film, kilkuletni chłopczyk na plaży, na czworaka kopie w piasku jak pies. Nasypał sobie piasku do oczu. Płacze.
ON: dzieciństwo. Wykonać milion bezsensownych czynności, poryczeć się i pójść do domu.

Tak. Czasami mówimy, że trzeba pielęgnować wewnętrzne dziecko, uwalniać je, dopieszczać i niewiadomo co jeszcze. I z reguły to totalne bzdury, bo my się zajmujemy już tylko naszym dorosłym, równie niedopieszczonym ego.

Pytanie: kiedy zrobiłaś/eś ostatnio coś naprawdę bez sensu. To znaczy nie nadając temu celu, powodu? Nie, że idziesz poleżeć, albo pomedytować, albo poszyć na maszynie, albo porobić na drutach, albo popatrzeć na niebo, bo TO CI DOBRZE ZROBI. To już jest z nadanym sensem.

Jako dzieci zajmowaliśmy się często czymś dla samej czynności. Nie, nie po to, żeby „coś”, albo żeby zostać pochwalonym, docenionym, dostać nagrodę, to przychodzi potem. Najpierw robimy coś, bo to jest zajebiste samo w sobie. Kto godzinami wisiał na trzepaku, właził na drzewo, a potem nie umiał zejść, skakał między garażami, rysował godzinami w transie wręcz tworząc abstrakcję, niezrozumiałą dla samego autora, ale powstałą z wielką pasją, ten zrozumie. Cel, sens przychodzi później.

Dlaczego radość dziecka jest tak cudownie beztroska? Dlaczego my już mamy z tym problem? Dlaczego zapominamy jakie to jest wspaniałe?

Kiedy coś się robi bez sensu? Kiedy nie oczekuje się jakiegoś konkretnego efektu czy wyniku. Po prostu zatracasz się w samej czynności. To jest naprawdę takie 100% ZEN.

A nam, dorosłym przychodzi to z wielką trudnością. A cholernie szkoda. Bo nie zadawanie sobie pytania „Po co?” jest czasami cudowne.

Nie wiem jak Ty, ale ja sobie życzę takich chwil bezsensu, kompletnego zatracenia w samym TU i TERAZ tyle, żeby rozbłyskiwały zachwytem chwilą na nieboskłonie rzeczywistości.

Spełnienie wg mnie: równowaga między chwilami sensu i bezsensu 🙂

Raya

Zdjęcie: Białowieża. Kocham Podlasie 🙂

6 uwag do wpisu “Bez sensu, czyli beztroska dziecka, też czasami #CHCETO

  1. Dziecko nie robi nic ‚bez sensu’ – to tylko dorosła perspektywa. Dziecko się uczy. Cały czas. Mechanika mała, duża – wiszenie na trzepaku było bardzo sensowne, kształtowały się mięśnie i błędnik się uczył. Ale może to tylko moje pobożne życzenia, może rzeczywiście to działania ‚bez sensu’. Choć raczej wolę ‚beztroskę’ od ‚bezsensowności’ 😉 I takiej lekkości Ci życzę, bez natłoku natarczywych myśli.

    Polubione przez 1 osoba

  2. 7 lat pomiędzy szkołą średnią, a studiami i innymi zainteresowaniami przeznaczyłem na taniec (pierw klasyczny, potem towarzyski). Wtedy to się robiło „po coś”. Ale teraz, jako „70+” często łapię się na tym, że muzyka do tańca stawia mnie na baczność i zaczynam przypominać sobie trudniejsze kroki. To już nie jest po coś, to tylko dla siebie … 😉

    Polubienie

    1. Tak, nasze życie to 99.99 % po coś I dobrze, I tu jeszcze zostawić chociaż 0.01 % na bezsens i pełnia spełnienia. Tak to sobie wymyśliłam.
      A co do tańca, to widzę, że mamy podobne podejście, chociaż ja tańczę tylko jako amator, mimo Mistrzowskiego przewodnika, to myślę, że taniec zabiera w inny świat wszystkich, którzy go kochają, bez względu na wiek 😊

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.