Ludzkości… Może czas naprawdę wielkich zmian?

Nazwijmy rzecz po imieniu. Czasami trzeba.

1. Co mają wspólnego Hitler i Piłat (z Kałaibów? No musiałam) i inni, już bardziej nam współcześni politycy, którzy mają problem z ludźmi?

Jezus zostal skazany przez Piłata. Ludzie dostali od niego wybór, kogo uwolnić. Wybrali Barabasza. Tak mówi podobno Biblia (nigdy nie przeczytałam całej), ale obeznani mówią, że tak. Więc co zrobił Piłat?

Nic dobrego, ale jednak… Ludzie mieli wybór. To była namiastka naszej demokracji. Kijowe wybory, tylko podobno ludzie potrzebują igrzysk i chleba i wtedy jest dobrze. Wybrali uwolnienie Barabasza. Czy to źle? Taki wybór jest ch..y, bo decydowanie o cudzym życiu w ogóle jest ch…e. Ja tam bym nie chciała nigdy decydować, żeby ktoś miał zostać zabity. Albo nie on, a ktoś inny. Czy Piłat był taki zły? Nie wiem. Nie znam człowieka. Kijowe przepisy mieli. Kara śmierci, zabijanie, kazać to robić jest absurdem. Nie ma co dorabiać ideologii. Bez względu na pretekst.

Hitlera, jak wiemy, poniosło. No ale myślę, że ludzi, którym odwaliło to i dziś nie brakuje i życzą śmierci, albo źle komu popadnie, z byle pretesktu. Ważne, żeby takie osoby nie dochodziły do władzy.

To dość ważna oś wyborów demokracji. Nie dopuszczać do władzy ludzi, którzy dzielą, jak opętani i nawołują do potępiania i mają jakieś potwory w głowie itd.

Dość uparcie uważam, że katastrofa żadnej wojny nie leży w jednej osobie. Katastrofa zaczyna się wtedy, gdy takim ludziom się przytakuje i ich słucha. Potem jest coraz trudniej się przeciwstawić. A wystarczy reagować w porę. No przecież można. Tylko ważne, jakby co: to nie jest wina tej jednej osoby. To biedne istoty przeżarte jakąś paranoją i odpowiedzialność jest też w rękach wyborców.

O. Właściwie to bym chciała, żeby podstawą demokracji było niezwłoczne odsuwanie od władzy, gdy jakiś polityk nastawia ludzi przeciwko sobie, dyskryminuje itp. Jako podstawa łamania demokracji byłoby to chociaż początkiem pokoju wewnątrz kraju. Z automatu. Dobre, nie?

2. No tu grubsza sprawa. Harari 💗 opisał ładnie historię ludzkości (mniej więcej) z wejściem w etap powstania tworów zwanych spółkami prawa handlowego.

I dziś mnie oświeciło, że to jest naprawdę coś za inspiracją kogoś, kto chciał źle dla ludzi, no albo przynajmniej zdjąć odpowiedzialność za swoje działanie. Tak sobie pomyślałam, co by było, gdyby nie było koncernów? Wielkich firm? Banków? Państw? Tworów odczłowieczonych, które zyskały osobowość prawną, zastępującą życie. Człowiek w tym kompletnie nie ma znaczenia. Rzecz jest w tym, że pod tytułem działania na rzecz i dobro firmy, ludzie posuwają się do najgorszego świństwa. Można być najgorszym kutasem, oszukiwać i okradać, ale robione to dla dobra państwa, instytucji, czy firmy, a już najlepiej bezgranicznego koncernu o zasięgu międzynarodowym, staje się wytłumaczalne, ba, nagradzane.

Czy Punkt 1 jest powiązany z 2? A jak myślisz?

Tak. To nie pieniądze są złem. One są tylko środkiem płatniczym. Źródłem są tarcze i ideologie, które ciągle i od wieków używane są przez ludzi. To jak z hejtem w internecie. Jak ludzie stoją twarzą w twarz, to pięknie i grzecznie, ale za monitorem, za umową spółki, za wybraniem oszołoma do władzy można bezpiecznie uskuteczniać parszywości. No nie wiem. Przecież to widać. Nie lepiej przyjrzeć się… Sobie? I tu zacząć pracę? A nie podbijać Ziemię, ludzi, niszczyć itd? No? Hm? Cóż. Etyka biznesu jeszcze wiosny nie czyni, ale… 😊

Może trzeba skorygować porządnie kurs ludzkości? Ja ufam, że można i że wspólnienie ludzi może być oparte na współpracy i relacjach. I wszyscy na tym zyskują. Pora na przemodelowanie polityki, biznesu, prawa? Oby. Chciałabym tego jeszcze doświadczyć.

Takie tylko luźne przemyślenie na koniec 2020

Zobaczymy, co przyniesie 2021. Ja jestem dobrej myśli.

Raya

PS. Gregg Braden, jeden z moich ulubionych naukowców, udowadnia, że to wcale nie rywalizacja, a właśnie współpraca jest podstawą w naturze. Owszem, wrogowie naturalni, terytorium, wszystko ok, ale najważniejsza jest współpraca. Współistnieć.

Można.

PPS. Patrzeć szeroko, z dystansem. Doskonałe do łapania dobrej optyki na sprawy bardziej bliskie i osobiste, tym bardziej, że z wiekiem z bliska coraz gorzej się widzi. 🙂

PPPS. Wolność to świadomość. Na początek to najważniejsze. A przy okazji, dzielę energię na budującą, tworzącą i tę niszczącą. Przemijanie jest naturalne. Proste. Przecież to proste. Patrząc z tej perspektywy… No właśnie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.