Sytuacja, rozgrywana jak na gitarze

Sytuacja jest napięta od miesięcy jak struny na gitarze i gra wszystkim na nerwach, nierzadko niszcząc je bezpowrotnie. Nie dziwne. Nerwy lepiej mieć jak struny – elastyczne, gdy trzeba. Napinać i puszczać. Jak to nie działa, to się sobie samemu robi krzywdę.
Ilość, różnorodność i rozstrzał wiadomości powoduje chaos w myślach. Niejednokrotnie jakieś decyzje czy zmiany wkurzają w pierwszej chwili, ale.. Spokój jest teraz najważniejszy.

Od kiedy pojawiło się hasło „szczepionka” temat orbituje. Kompletnie. Dobrze, to teraz podejdę do tego profesjonalnie i z dystansem. Z totalnym spokojem.

Ustalmy coś: sprawa jest bardzo świeża i dynamicznie się zmienia. W takich sytuacjach ważna jest czujność i odpowiednie wyczucie czasu na odpowiednie działania. Nie można zadziałać za szybko, nie można przegapić momentu. Warto po prostu obserwować rozwój wydarzeń. Żeby robić to skutecznie, nie można pozwalać rządzić emocjom. Wiem, do niektórych ten argument nie dotrze, bo już dawno tylko w emocjach żyją i działają. Lepiej po prostu się odsunąć na bezpieczną odległość, żeby nie dostawać tymi emocjonalnymi wybuchami. Być obok, dać im żyć swoimi decyzjami. Ale jeśli jesteś np. tylko zagubiony, to głęboko oddychaj, zachowaj spokój i… czekaj.

Czego nie musisz w obecnej sytuacji?

  • nikomu się tłumaczyć, czy chcesz/ nie chcesz się szczepić (nie ważne, czy trzeba będzie, czy nie)
  • nikomu podawać powodów swoich opinii, możesz, ale nie musisz
  • Nie ulegaj szantażowi emocjonalnemu, który obecnie będzie używany najczęściej. Będzie zajeżdżanym narzędziem. Masz się czuć winny i odpowiedzialny za konsekwencje swoich decyzji przed całą ludzkością. Tak nie jest. Twoje zdrowie jest tak samo ważne. Jesteś jednym z ludzi, dlatego decydując o działaniach kieruj się swoim dobrem (pewnie, że bez narażania innych, ale to już omawiaj z lekarzem, gdy coś ci jest, albo może być i to nie tylko teraz, ale generalnie, no logiczne).
  • naprawdę nie musisz też nikogo namawiać, odradzać, straszyć, uspokajać nawet najbardziej naukowymi argumentami.
  • nie musisz nikogo namawiać do rozmowy o tym, bo np. ja rzadko mam potrzebę i sporo osób mi znanych tak ma.

Temat zdrowia jest tematem prywatnym, ba intymnym dla niejednej osoby. Żadna pandemia tego nie zmieni. Szczepienia będą odgórne? To będą. Nie będą? To nie będą. Uważam za nadgorliwość pytanie „będziesz się szczepić?” albo „robiłaś testy?”. Wiecie, ja mam tak, że z całą sympatią i szacunkiem, ale to moja sprawa i takie sprawy omawia się z lekarzem, albo sama decyduję z kim. Szkoda, że media są akurat medium od strachu. No ale nic.

W sytuacjach kryzysowych, a tę za taką uważam, ważny jest odpowiedni punkt widzenia (i zobaczenie go jak najszybciej, bo czasami w momentach kryzysów z zaskoczenia trzeba go najpierw znaleźć). O szczepionkach opowiadają wszyscy (broniąc ich bądź atakując). Ja nie powiem nic, bo nawet jak bym się na tym znała, to uważam, że każdy indywidualnie powinien skonsultować to z lekarzem, w odniesieniu do swojego zdrowia, pewności/ obaw itd. Indywidualnie jak będzie na to pora. Może zmieni się zdanie, jeśli już je ma może nie, może poszli do lasu. Ale warto nie dawać sobie prać mózgu i trzymać na celowniku zdrowy rozsądek. On nigdy nie wyklucza empatii, serca i dobra innych, a nie zostawia miejsca na głupotę, za jaką uważam obecnie histeryczne namawianie na takie, czy inne deklaracje, gdzie tak naprawdę nie wiadomo jeszcze na dziś nic konkretnego, a zmiennych jest i będzie wiele.

Czasami w sytuacjach kryzysowych (nie tylko w biznesie), ludzie panikując chcą podejmować jakieś działania, decyzje, deklaracje od razu. No cóż. Skuteczność polega na ocenie sytuacji i podejmowaniu decyzji adekwatnych do możliwie wielu danych. Działania prewencyjne potrafią być bardzo przestrzelone, tak jak i podejmowane za późno. Skuteczność to jak dialog „teraz?” „jeszcze nie” – „teraz?” – „jeszcze nie” – „teraz” – „jeszcze nie” – „teraz” i dopiero wtedy pada „teraz”, albo „nie, nie będzie to potrzebne” albo „robimy teraz i inaczej”. Gotowość. To stan gotowości, czujność jest teraz ważny, a nie same decyzje. To się za moment może zmienić i decyzje trzeba podjąć w ciągu sekund, ale to raczej.. nie teraz. Obserwuję. Rozwiązania dostosowuje się do sytuacji, a nie obaw. Strach jest najgorszym doradcą w życiu. Teraz szczególnie warto o tym pamiętać. Jest równie niedobry jak podejmowanie decyzji opartych na złych danych. Działania muszą być jak dobrze rozpisane nuty, ważne są pauzy, przeciągnięcia, dynamika….

Teraz może warto się skupić na tym, żeby te Święta były spokojne i ciepłe i pogodne. Bo tak. Bo tu i teraz. A co będzie potem, to…

Tym czasem przesyłam dużo miłości i ciepła na ten świąteczny czas 🙂

Ze spokojem

Raya

PS. Szkoda, że koniunkcja Jowisza i Saturna była wczoraj zupełnie niewidoczna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.