Pewność siebie? Ale po co?

Wiecie gdzie jest pułapka?

W życiu i realiach.

Pewność siebie naprawdę nie jest ważna, przede wszystkim dlatego, że jest uzależniona od wielu zmiennych. Od samopoczucia, sytuacji w której jesteśmy, okoliczności, otoczenia, w końcu odbioru przez innych. Charakter, temperament też jest jaki jest i przecież nie ma powodu go zmieniać, jeśli się siebie lubi.

Zawodowo… Hm. Na dziś jestem dyrektorem. Z pasją odpowiadam za to, czego się podjęłam. Zaangażowanie to moje drugie imię. Lubię być inicjatorem, wsparciem, inspiracją, a i motywacją, chociaż zdarza się, że bliżej mi czasami do dentysty niż coucha, bo musi poboleć, żeby było dobrze, jak przy treningu, gdy potem jest lepiej i bardziej. Ludzie nie lubią zmian, dopóki ich nie polubią i nie zobaczą sensu. A ja kocham zmiany, rozwój, itd. Widzieć postępy. Podnieca mnie to. Szczególnie, że najwyżej poprzeczkę zawieszam zawsze sobie. Podobno jestem dobra w tym co robię. Lubię tę firmę, ludzi, wyzwania i potencjał, dlatego od lat grzecznie odmawiam innym propozycjom.

Lepsze bywa wrogiem dobrego, no chyba że jest potrzebą rozwoju, której nie można spełnić tam, gdzie się jest. Poczucie potrzeby zmiany musi mieć konkretne powody, a nie tylko pompowanie ego, czy kasę. Dopóki mogę się rozwijać i czuję się potrzebna tam, gdzie jestem, to nie zmieniam. Jak w związku, czy innych relacjach. Są wyższe wartości, które idą z serducha i duszy.

Co jest ważne? Najmniej w tym ważna jest pewność siebie. Ona jest jakimś tworem masowej wyobraźni pompowanym przez niektórych psychologów. Tylko po co? To uczenie się czegoś, nad czym nie mamy kontroli, bo jak wspominałam, jest zależne od zbyt wielu zmiennych, a wcale nie jest potrzebne, żeby się realizować.

Poczucie własnej wartości, to już coś innego i można je mieć bez pewności siebie. Tak jakoś dziwne, ale prawdziwe. Może dlatego tak uważam, że pewność siebie kojarzy mi się z bezzasadnym nadęciem. Ona zawsze przewyższa faktyczną wartość. Dlatego dobrze rozumiana skromność, pewne pozorne wycofanie zawsze będzie lepsze. No po prostu.

Pewność siebie może być naszym największym wrogiem, bo zamyka umysł i elastyczność, nie pozwala doceniać tego co mamy, bo ego ciągle chce więcej. Dla siebie. Nie dla nas. Ono nie widzi tego, co już osiągnęliśmy, nie daje się tym cieszyć. Chce zawsze czegoś innego, niż to co mamy. Ba, chce czegoś, czego wcale nie potrzebujemy. Nie chodzi o brak marzeń, rozwoju, sięgania po nowe cele. Chodzi o docenianie tu i teraz, bo jest najlepszym, co mogliśmy osiągnąć. Jakie by nie było.

Bardzo często pewność siebie jest też jak pusta wydmuszka.

Ego zasłania cały świat. A pewność siebie nigdy nie będzie stałą. Zawsze będzie zmienną. Ba, często jest drogą do arogancji, zadufania w sobie i lekceważenia innych. No musi tak być.

Dlatego trzeba umieć to jasno rozgraniczać.

Do bycia w życiu skutecznym można być nieśmiałym introwertykiem. Do osiągania sukcesu można zupełnie nie być przebojowym i rozpychającym się łokciami, można, ale nie trzeba. Tak czy inaczej trzeba być przede wszystkim… konsekwentnym.

Naprawdę najważniejsze jest być dobrym, w tym co się robi i widzieć w tym sens. Umieć się sprzedać? Oczywiście, tylko to już się dzieje potem poniekąd samoistnie. Przemyślane budowanie marki własnej wcale nie musi oznaczać pewności siebie. Wystarczy samoswiadomość, nie przesadzać w żadną stronę.

Zdarza mi się spotykać ludzi przytłaczających aż swoją pewnością siebie, gdzie ego jest po prostu monumentalne. Wiem że to wynika być może z kompleksów, chęci aby zabłysnąć, otrzymać uznanie, ale bywa męczące. Tak. To brak poczucia wartości. Owszem, czasami trafia się na materiały, które mówią, że takim trzeba być w życiu, że pewność siebie jest dobra. Hmmm, tylko na jak długo? Jak się na ogląda za dużo „Wilka z Wall Street” to może odpalić. To jest nawet zabawne, tylko mało życiowe. Żyj. Spoko, ja tam się dogadam z każdym, tylko nie z każdym chce się spotkać drugi raz. Wielkie ego syci na wieki i nie daje zatęsknić 🤗

Hej, można takim być, jasne, nie mówię, że nie. Tylko dla mnie taka pewność siebie jest jak wydmuszka. Nic za nią nie ma poza wielkimi pozorami. Nuda. A to widać.

Trzeba sobie dobrze dobierać autorytety i mentorów. Jak terapeutów. Bo znajomych, można traktować bardziej ulgowo. Wszyscy jesteśmy ludźmi. Tylko w kwestii autorytetów, naprawdę można stracić masę czasu i energii zajmując się złymi metodami.

Dla mnie wartościowi mentorzy to ludzie, którzy uczą mnie, albo wspierają w utrzymaniu ważnych dla mnie wartości, otwierają umysł i oczy, uczą rozwijania tych umiejętności, które są mi potrzebne, pokazują świat taki jakim warto go widzieć, uczą rozumienia mechanizmów, też duchowo, ale i bardzo profesjonalnie i przy tym robienia tego, co się lubi, szanuje a może nawet kocha, nawet gdy czasami to denerwuje i frustruje, jak to w życiu bywa. Jak się spełniać będąc sobą, budując dobre relacje i się świadomie rozwijać. A nie jak mieć wielkie ego.

Unikam ludzi, którzy ciągle opowiadają o tym, jak zbudować silne ego, jak oceniać innych i ich szufladkować (bo stereotypy z reguły są krzywdzące), jak budować fasady złudzeń, jak szybko decydować w relacjach. Relacja to czas. To poznawanie kogoś. Pewnie, że nie każdego. No jasna sprawa, ale co innego sprawnie rozpoznać cwaniaka, a co innego źle ocenić kogoś małomownego. Zbyt szybkie decyzje i opinie zabijają myślenie. To strata czasu, bo jest jak ślepa uliczka. Uczy bzdur i skrótów do nikąd. Tego się tylko dobrze słucha, ale to bezwartościowe. Tu jest potężne pole do bezpiecznego „nie mam zdania”. Pewność siebie w życiu tego nie pozwala powiedzieć. Ona zawsze ma zdanie na każdy temat i każdego człowieka 😉

Dlatego wg mnie pewność siebie jest kompletnie przereklamowana. Przerośnięte ego może doprowadzić zupełnie nie tam, gdzie się chce iść. To, co naprawdę jest ważne to pasja w tym, co się robi. To jest jak samonapędzające się koło zamachowe.

A kochać i akceptować siebie można, ba, nawet trzeba. Przede wszystkim ufać sobie. Po prostu nie poświęcać za dużo czasu ego, bo ono zawsze będzie miało masę „ale”. A najważniejsza jest płynność. Dnia, emocji, wrażeń, odczuć. Bardzo lubię pobyć sama i bardzo kocham być z ludźmi, i wśród ludzi. Dopóki jest równowaga, to jest dobrze.

Tak na marginesie : wielu ludzi sukcesu jest nieśmiałymi osobami, widzącymi własne wady, ciągle szukającymi w różnych rzeczach, co poprawić, ulepszyć, wymyślić, stworzyć, pomóc komuś. Nie mają w głowie i sercu czasu na budowaniu ego. Bardzo się denerwują przed każdą prezentacją, rozmową strategiczną, ważnym spotkaniem czy występem. Idąc już do punktu zero, otwierając drzwi, wchodząc na scenę nie myślą już o sobie. Po prostu robią to już co mają zrobić najlepiej jak potrafią w danym momencie. Najwyżej potem wyciągają wnioski na kolejne działania. Naprawdę cele, pomysły, zadania są o wiele ważniejsze niż ego. Ono ma tylko wspierać, a w kulminacyjnym momencie nie przeszkadzać.

Proponuję olewać pewność siebie i zajmować się tym, co faktycznie ma sens i temu poświęcać czas i energię 😊

Odpowiedź na tytułowe pytanie:

Sukcesów, ich stylów i dróg jest bezmiar i to, co każdy z nas za sukces uważa też jest bardzo różne, bo każdy z nas ma inne życie. Niech każdemu będzie dane osiągać to, na czym mu zależy. Dobierajmy też odpowiednie drogi i narzędzia, ucząc się tego, co jest nam naprawdę potrzebne. Pewność siebie jest tylko jednym z narzędzi potrzebnym tylko niektórym. Uniwersalnie szalenie ważne jest poczucie wartości, samoakceptacja I miłość własna. Tego nigdy dość.

Obfitości 🤗

To tylko my sami definiujemy, co jest dla nas sukcesem, aktem odwagi i skuteczności. Dopóki się tego trzymamy, dopóki idziemy swoim tempem i drogą, to jest dobrze i tak jak ma być.

Pozdrawiam I życzę udanego weekendu.

Zdjęcie : lubię czasami wieczorem w ciemności zanurzyć się np w jazz, albo inną dobrą muzykę i popływać myślami.

Sorry za kilka updatów, ale bardzo mi się musiało 🤗🙏

9 uwag do wpisu “Pewność siebie? Ale po co?

                1. Bogowie a co ja takiego napisałam, że miałbyś? Daj spokój. Pisz lepiej o filmach, bo to się zdaje dobrze Ci wychodzi 🙂 gdybyś sięgał po starsze filmy, to może bym podyskutowała 🙂

                  Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.